Administracja publiczna w Hiszpanii po raz kolejny uznała, że oszczędności budżetowe są ważniejsze niż ludzkie życie. Trwa ciche pozbawianie podstawowych praw tych, którzy znaleźli się w najtrudniejszym położeniu. Za każdym słowem „NIE” w urzędowym wniosku stoi matka, która nie śpi; za każdym ograniczonym świadczeniem stoi ojciec, który przestał żyć własnym życiem, by jego dziecko mogło oddychać. To miejsce na blogu nie ma dziś na celu jedynie informować – powstało, by publicznie napiętnować instytucjonalną zdradę ze strony upadłego państwa, jakim stała się Hiszpania.
Obywatelom wmawiano, że państwo jest tarczą, nieustannie mówiąc o „ochronie społecznej”, „dobrostanie” i „sieciach bezpieczeństwa”. Jednak kiedy zamykają się drzwi szpitala i rodziny zostają same z diagnozą raka lub innej ciężkiej choroby swojego dziecka, na jaw wychodzi bolesna prawda: tarcza zardzewiała, a sieć jest pełna dziur, przez które rząd próbuje przemycić swoją nędzę budżetową.
Ministerstwo Włączenia Społecznego, Zabezpieczenia Społecznego i Migracji przedstawiło nowy projekt zmian w zasiłku CUME (świadczenie na opiekę nad nieletnimi dotkniętymi chorobą nowotworową lub inną ciężką chorobą). I nie ma tu miejsca na złudzenia: oni nie przychodzą, by pomóc – przychodzą, by grabić.
Biurokracja bólu: Cięcia za zamkniętymi drzwiami
Stowarzyszenie ASFACUME wraz z ponad dwustoma organizacjami społecznymi podniosło głos alarmu, jednak Ministerstwo odpowiedziało tchórzostwem właściwym dla tych, którzy piszą ustawy za zamkniętymi drzwiami, używając dwuznaczności jako broni do wykluczania rodzin z systemu.
Co kryje się za tym projektem? Trzy śmiertelne pułapki, których celem jest zaoszczędzenie pieniędzy kosztem zdrowia dzieci:
-
Pułapka szkolna (Wykluczenie godzinowe):
Planuje się wykorzystanie faktu chodzenia dziecka do szkoły lub jego udziału w zajęciach praktycznych jako pretekstu do odmowy lub odebrania pomocy. Czy białaczka bierze urlop, gdy rozbrzmiewa szkolny dzwonek? Czy guz przestaje boleć lub wymagać intensywnej opieki tylko dlatego, że dziecko siedzi w klasie? Choroba nie patrzy na zegarek, a potrzeba wsparcia dla rodziców nie znika w godzinach lekcyjnych. Chce się zmusić rodziny do wyboru między edukacją dziecka a jego przetrwaniem.
-
Otchłań wieku (Niesprawiedliwa pełnoletniość):
Administracja uznała, że ból ma datę ważności. Jeśli dziecko kończy 18 lat, ale nadal jest przykute do łóżka, nieuleczalnie chore i niesamodzielne, państwo mówi rodzinie: „jest już dorosły, radźcie sobie sami”. Odcięcie wsparcia z chwilą osiągnięcia pełnoletniości przez młodego człowieka w stanie krytycznym to nie oszczędność – to wyrok skazujący na porzucenie.
-
Triumf urzędnika nad lekarzem:
Dąży się do tego, by urzędowa pieczątka znaczyła więcej niż kliniczna ocena onkologa. Uzależnienie życia dziecka od fiskalnej interpretacji biurokraty zza biurka, który nigdy nie spojrzał w oczy cierpiącej matce, jest przejawem głębokiej obrzydliwości moralnej.
„Opieka nad chorym dzieckiem nie jest 'elastyczną opcją godzenia życia zawodowego z prywatnym' – to akt całkowitego poświęcenia, który społeczeństwo ma moralny obowiązek wspierać.”
Państwo wrogie wobec własnych obywateli
To niedopuszczalne, by zasiłek CUME – który zapobiega niepotrzebnym hospitalizacjom i odciąża system ochrony zdrowia – był traktowany jako „koszt” do likwidacji. Opieka nad chorym dzieckiem to nie jest kwestia wyboru ułatwień w pracy, to obowiązek moralny, który państwo musi bezwarunkowo zagwarantować.
Nie wolno przejść do porządku dziennego nad faktem, że efektywność ekonomiczną buduje się kosztem najgłębiej dotkniętych przez los dzieci. Społeczeństwo mierzy się z administracją, która postanowiła wznosić papierowe mury dla zaoszczędzenia kilku euro, podczas gdy rodziny toną w długach, wycieńczeniu i strachu.
DOŚĆ TEGO! ŻYCIE DZIECI TO NIE ZABAWA
Nie prosimy czytelników o analizowanie tego projektu ustawy, ponieważ jest to bezduszny tekst stworzony po to, by odbierać prawa. Żądamy od Was, abyście nie stawali się wspólnikami urzędniczego milczenia.
ASFACUME opublikowało pilny manifest domagający się natychmiastowego wycofania tego krzywdzącego projektu. Ministerstwo musi zrozumieć, że nie walczy z liczbami, ale ze społeczeństwem, które nie pozwoli na igranie z życiem tych dzieci.
Podpis każdego obywatela staje się dziś jedyną tarczą, jaką mają te dzieci.
👉 KLIKNIJ TUTAJ, ABY PRZECZYTAĆ I PODPISAĆ MANIFEST
Gorąco prosimy o niezamykanie tej strony bez złożenia podpisu. To proces, który zajmuje zaledwie minutę, ale dla tych rodzin jest to kwestia życia lub śmierci.
Udostępnienie tego protestu w mediach społecznościowych nie jest czynem opcjonalnym – to moralny nakaz. Musimy podnieść wspólny głos, ponieważ jeśli społeczeństwo zamilknie dzisiaj, jutro machina biurokratyczna pójdzie dalej, pozbawiając ochrony każdego z nas.